SYC - Aktualności

  • Zwiększ rozmiar czcionki
  • Domyślny  rozmiar czcionki
  • Zmniejsz rozmiar czcionki

II Festiwal Morza „Nad kanałem” - 5.10.2011.

5 października w Ruinach Teatru Wiktoria rozbrzmiały dźwięki szant, granych przez takie zespoły jak North Wind, Sąsiedzi i Mechanicy Shanty. Śląski Yacht Club uczestniczył w tym wydarzeniu nie tylko jako widz i słuchacz, ale również jako partner, którego głównym zadaniem było zapewnienie żeglarskiej scenografii.

Z wielką radością włączyliśmy się w przygotowanie II Festiwalu Morza „Nad Kanałem”. Jak wspominają organizatorzy, jest on bowiem czymś w rodzaju drugiego życia organizowanego niegdyś przez Śląski Yacht Club „Silesian Shanties".

North Wind zagrali swoje. Świetni muzycy poprowadzili swoistą gawędę, przeplataną komentarzem lidera Jerzego Ozaista.

Poznaliśmy wszystkie smaki żeglarskiego rzemiosła takiego, jakie - co podkreślają muzycy - już dawno odeszło w niepamięć. Czy na pewno?

Nie ma wprawdzie żadnych śladów trwałych, ale pozostały te niezwykłe, przyprawione ludzkim potem, tęsknotą i marzeniami, pieśni. Słuchaliśmy ich i momentami bawiliśmy się, by za chwilę pogrążyć się w zadumie i tęsknić razem z bohaterem tej czy innej pieśni.

Było na przemian lirycznie i dynamicznie.

W „północny wiatr” wsłuchiwała się widownia, która zajęła wszystkie krzesła udostępnione przez zarządzający Ruinami Gliwicki Teatr Muzyczny. Tych krzeseł było 300. Nie wszyscy chętni się na nie załapali.

Wnętrze Ruin wciąż nosi na sobie piętno pożaru. Klimat tego miejsca w surowych cegłach wypalił ogień, który jest wszakże przeciwieństwem wody. Mimo wszystko surowe ściany znakomicie komponowały się z pieśniami o morzu i żeglarskiej pracy, a drewniana podłoga przywodziła na myśl zbity z desek pokład starej łajby.

W ramach Festiwalu Śląski Yacht Club zorganizował również wystawę marynistyczną, która spotkała się z dużym zainteresowaniem.

Wystawę tę obejrzeć również można w siedzibie SYĆ, nad jeziorem Dzierżno Małe, w ośrodku przy ulicy – nomen omen – Nad kanałem.

Wśród atrybutów żeglarstwa, dostarczonych przez Club, nie mogło zabraknąć żagli i wioseł.

Linia melodyczna wielu szant oparta jest na rytmach zbliżonych do irlandzkich bądź country. Taka muzyka prowokuje do tańca. Zwłaszcza, gdy jest tak zimno, jak tego dnia było w Ruinach.

Po krótkiej przerwie atmosferę skutecznie podgrzali Sąsiedzi.

Ten zespół ma już własny styl. Rozpoznawalny i doceniany na wielu prestiżowych festiwalach. Ale warto podkreślić, że ten zespół ma także swój styl prezentacji.

Na scenę wychodzą i stają przed nami ludzie, których rzeczywiście cieszy to, co nam chcą wyśpiewać. Co ciekawe, ich drugi poważny występ, zatem niemal debiut, miał miejsce podczas organizowanej przez SYC „Silesian Shanties".

Miło spojrzeć na Dominikę Płonkę, jak zawsze skoncentrowaną i poważnie traktującą swój fach a przecież również świetną aktorsko i nawiązującą kontakt z publicznością, miło posłuchać pełnego humoru komentarza Marka Wiklińskiego. Każdy z nich ma swój własny sposób bycia na scenie. Razem są rewelacyjni!

Całą imprezę uwieńczył - i to najlepsze określenie tego, co usłyszeliśmy - zespół Mechanicy Shanty. Jeśli polskie szantowanie może stworzyć własną legendę, tej właśnie grupy nie zabraknie na pewno pośród głównych jej bohaterów.

Z ich instrumentów popłynęły tego dnia najbardziej znane przeboje, wśród których nie zabrakło „Maui” czy „Bitwy”.

Godnym tego festiwalu finałem była chóralnie odśpiewana przez wszystkich artystów i widownię szanta „Pożegnanie Liverpoolu”. Nie oznaczała ona jednak ostatecznego wpłynięcia do portu – kotwicę załoga złożona z artystów i widowni zarzuciła dopiero w Starym Browarze, w którym świętowano zakończenie festiwalu i 10 urodziny Sąsiadów.

Organizatorami II Festiwalu Morza „Nad Kanałem”  było Stowarzyszenie GTW, zespół folkowo-szantowy Sąsiedzi oraz Agencja INVINI. Wśród partnerów festiwalu znalazł się Śląski Yacht Club.

 

(tekst i zdjęcia dzięki uprzejmości Gazety Gliwickiej).